dwóch głupców
o krzywych czerwonych gębach
znalazło przy drodze
chudego psa
nie uszli nawet stu metrów
i zaczęli się wahać
po co nam taki pies
po co lezie za nami
paszoł won!
pies uciekając wbiegł
pod wielką ciężarówkę
i roztrzaskał się na tysiące okruchów
a z jego wnętrza
wysypały się
drogocenne kamienie
moje!
nie, nie, są moje!
wrzeszczą głupcy
rzucając się
pod koła
pędzącej ogromnej ciężarówki
bez kierowcy
nowe maszyny
w ogromnej hali fabrycznej
pracują tysiące
ale niczego nie produkują
nikt nie wie
po co jest ta fabryka
„przywieźli nowe maszyny”
cieszą się nie wiadomo z czego
przecież niczego na nich
nie będą robić
„co się u was wytwarza?”
pytam
„nasza fabryka jest naszą dumą”
odpowiadają oburzeni
odkryłem ze zdumieniem
że całe biuro projektowe jest martwe
nad deskami kreślarskimi tkwią pochylone
szkielety inżynierów
żarówka
Słońce mnie przerasta
sto miliardów gwiazd
świeci na mnie
nie jestem chyba tego wart
zasługuję najwyżej
na żarówkę starego typu
taką z włóknem wolframowym
o mocy czterdziestu watów
żebym mógł w spokoju
wspominać dawne czasy
i po raz setny
obejrzeć wieczorem
wszystkie odcinki Sondy
które znam na pamięć
i podziwiać zabawki Adama Słodowego
których nigdy nie zbudowałem
i słuchać starych płyt
coraz bardziej trzeszczących
i nie wiem już
czy one grają coraz słabiej
czy może coraz gorzej słyszę
sterowiec
kupiłem sterowiec
na raty
sterowce są takie romantyczne
powiedziała miła pani kwiaciarka
której o tym wspomniałem
długo obawiałem się
polecieć dokądkolwiek
wszyscy mają samochody
albo motocykle
ale sterowiec?
co to, to nie
kiedy już siedziałem za sterami
na wysokości
2000 stóp
zobaczyłem inne sterowce
i okazało się
że są też inni ludzie w sterowcach
i wtedy zauważyłem
małą wadę poszycia
ale zupełnie się nie przejmowałem
mój sterowiec był na gwarancji
do końca czwartorzędu